Ginekolog, kardiolog i inni w klinice zdrowia

ginekolog

Mam kuzynkę, która ma bardzo niespotykane imię Sidonia. Podobno mam nazwała ją tak na cześć jakiejś królewny ze Szczecina, czy też była bohaterką jakiejś książki. Już dokładnie nie pamiętam.

Szczególnie polecany był ginekolog

ginekologSidonia zmieniła ostatnio pracę. I ze zwykłej pracy pielęgniarki w instytucji, która nazywa się medycyna pracy w Łodzi, zaczęła pracę w nowoczesnej klinice. W klinice tej robiono różnego rodzaju operacje. Powiększano biusty, naprawiano krzywe i połamane nosy, usuwano blizny. Spektrum działań był bardzo szeroki. Od niewielkich i mało skomplikowanych zabiegów, przez długie i rozległe operacje. Klinika nie narzekała na brak pacjentów. Zresztą bilboardy i plakaty wywieszone na całym mieście jakim jest Łódź nie dawały o niej zapomnieć nikomu. Sidonia opowiadała mi, że wiele osób nie przychodziło tylko na zabiegi, ale także kardiolog w Łodzi cieszył się u nich wielkim powodzeniem. Przyjmowali lekarze różnych specjalizacji.  Polecany ginekolog – Łódź przeprowadzał rekonstrukcje narządów rodnych. Lekarz endokrynolog robił badania tarczycy. Praca jej się bardzo podobała. Także jeśli chodzi o wynagrodzenie nie było co porównywać ze stawkami jakie oferował szpital. Dużo mniej pacjentów czyli i obowiązków mniej i odpowiedzialność mniejsza. Jednak godziny pracy były nie do zniesienia. Tu panowała zasada klient nasz pan. Sidonia tak naprawdę nigdy nie wiedziała kiedy skończy pracę. A dopiero na koniec dnia dowiadywała się na, którą godzinę dnia następnego ma przyjść. Miała mnóstwo nadgodzin, których rzecz jasna nie było kiedy wybrać. Często w weekendy organizowane były bezsensowne szkolenia ze spraw oczywistych. Aby móc uniknąć takiego weekendowego szkolenia trzeba by przynieść zwolnienie lekarskie. I to nie byle jakie zwolnienie tylko najlepiej z pogotowia ratunkowego. No dla szefostwa musiał być to poważny powód a nie np angina czy grypa tudzież dziecko z ospą. Coraz bardziej miała tego wszystkiego dość.

Zarabiała naprawdę dobrze. Jednak co z tego skoro nie było ani gdzie, ani kiedy tych pieniędzy wydać. Nie miała jak wyjechać i odpocząć bo nie było zgody na urlop.