Letnie półkolonie dla dzieci i młodzieży

Miałam plan podczas moich wakacji nie robić kompletnie nic, skupić się na oglądaniu seriali i włóczyć się ze znajomymi do późnego wieczora. Po takiej ilości nauki, jaką nam zaserwowali w szkole przez cały rok, nie miałam ochoty już nic robić. Jednak nasi rodzice mieli dla nas inny plan zagospodarowania czasu wolnego niż bezczynne siedzenie.

Młodzież na letnich półkoloniach

półkolonie letnie w TrójmieścieGdy któregoś dnia wróciłam do domu, na stole leżała kartka z ulotką. Było to zaproszenie na półkolonie letnie w Trójmieście i szczerze mówiąc myślałam, że patrzyli na to tylko pod względem mojego brata, który był ode mnie młodszy o 3 lata. Jednak rodzice oznajmili nam, że jedziemy wszyscy. Nie miałam zbyt wiele do gadania, ponieważ decyzja została podjęta i później stwierdziłam już, że może jednak coś fajnego z tego wyjazdu wyniosę. Nie kolidowało to ze spotkaniami z moimi znajomymi, bo półkolonie, to nie jest całodobowy pobyt w danym miejscu. Przebywa się w jakimś ośrodku tylko przez określony czas i musimy się dostosować do rozkładu dnia. Byli animatorzy, którzy prowadzili z nami różne zajęcia. Mnie wysłano na artystyczne półkolonie, co nawet mnie ucieszyło, bo jedyne czym nigdy bym się nie zmęczyła to rysowanie i tworzenie. Byłam bardzo kreatywna, umiałam robić origami i haftować. Jedyne co było dla mnie problemem, to wstawanie z rana, by na te półkolonie dojechać. Jednak poza tym, spędziłam bardzo miłe chwile i byłam zadowolona, że zawsze mam coś do roboty. Wakacje potrafią strasznie rozleniwić człowieka.

Na moich półkoloniach poznałam super koleżanki. Jedzenie które nam podawano, też było bardzo smaczne. Ja poszłam na plastyczne półkolonie, natomiast mój młodszy brat na programowanie. Był bardzo szczęśliwy, że zgłębił jeszcze bardziej niż do tej pory tajniki komputera.