Mama i jej pasja czyli szycie

szycie

Moja mama jest osobą, która nigdy nie odpoczywa. Cały czas pochłonięta jest swoją pracą. Ma normalne godziny w firmie krawieckiej, ale oprócz tego bierze sobie zamówienia do domu.

Szycie i pomoc mamie

szycieChce spłacić kredyt wcześniej, i wzięła sobie za punkt honoru, że jej się to uda. Pracuje od samego świtu, jak wstaję nieraz w nocy do łazienki, to słyszę, że maszyna juki nadal warczy i ciężko pracuje. Biedna, zawarczy się kiedyś na śmierć i się w końcu zepsuje, bo mama nie daje jej odetchnąć. Ja rozumiem, że rekomendowane przez wielu szycie to jej pasja, i dzięki temu chce sobie trochę zarobić więcej, ale bez przesady. Ona praktycznie nie ma żadnych wolnych chwil. Kiedyś postanowiłam zajrzeć do jej pracowni, i trochę jej pomóc, by skończyła pracę wcześniej. Zaczęłam zajmować się materiałami, segregowałam je, i podawałam do maszyny juki, aby skrócić czas pracy. Była wdzięczna, że chcę jej pomóc, ale mówiła, że sama najlepiej wie co i jak, i z moją pomocą, wyjdzie jej jeszcze dłużej to szycie niż normalnie, bo nie mam tego opanowanego, co i gdzie. No trudno, chociaż próbowałam. No ale nie poddawałam się i zawołałam znajomą krawcową. Przyjechała do mamy, zaczęły działać dwie maszyny domowe, mama wytłumaczyła jej, co musi być zrobione i obie zabrały się do pracy. Tak ciężko pracowały, że zdołały zrobić całą dodatkową robotę na trzy dni, co bardzo pomogło mamie. Szyły bardzo szybko, a moja koleżanka powiedziała, że dla niej to przyjemność pomagać, bo sama wie jak to jest, jak terminy gonią. Już nie mówiłam jej nic o tych kredytach i dodatkowych pracach mamy. No ale dzięki temu, maszyna domowa mogła sobie trochę odpocząć w końcu, wziąć mały urlop od szycia, a mama w końcu po wielu tygodniach zasiadła przed telewizorem i mogła oglądać różne seriale, o których już zapomniała.

Był nawet jeden program o szyciu, który bardzo ją zainteresował, ale wyłączyłam jej go od razu, bo w końcu musi mieć chwilę odpoczynku i myśleć zupełnie o czymś innym, dla zmiany otoczenia.