Mój brat i jego marzenia o biurze architektonicznym

biuro architektoniczne

Cześć, ma na imię Adam, od kilku miesięcy mam na wychowaniu mojego młodszego brata (16 lat). Rodzice przeprowadzili się do Australii, zawsze o tym marzyli, jednak Antek nie chciał wyjeżdżać z Polski i postanowiłem, że przygarnę go, chociaż do ukończenia szkoły średniej pod swój dach.

Moje biuro architektoniczne skłoniło brata do marzeń

biuro architektoniczneJa mam 38 lat, mam żonę, dwójkę małych dzieci i od jakiegoś czasu prowadzę swoje własne biuro projektów. Całe moje życie było dosyć poukładane. Od dziecka wiedziałem, że chce być architektem i że miastem, w którym będę mieszkał jest Wrocław. Wszystko pięknie się układało, według planu. Antek jednak jest zupełnie inny on, co pięć minut zmienia zdanie i swoje zainteresowania. Kilka dni temu był pewien, że chcę być lekarzem a dzisiaj, kiedy odwiedził moje niedrogie biuro architektoniczne z Wrocławia stwierdził, że chce iść w moje ślady. Jasne bardzo się cieszę, że młody zainteresował się moim zawodem, ale co z tego jak za parę dni mu przejdzie. Niestety Antek strasznie nalega na to żeby pozwolił mu przychodzić do mnie do biura. Nie wiem czy to dobry pomysł on jest bardzo chaotyczny, a przecież projektowanie biurowców, zwłaszcza dla wielkich korporacji wymaga ogromnego skupienia. Mamy teraz duży projekt, nie mam głowy na oprowadzanie Antka po firmie. Usiadłem dzisiaj z nim poopowiadałem mu trochę o branży, pokazałem mu projekty hoteli, jednak dla niego to za mało on chce teraz codziennie odwiedzać moje biuro projektowe. Nie wiem, jak mu powiedzieć, że to nie jest najlepszy moment, cały dzień za mną chodzi i marudzi. Nie chcę go skrzywdzić, nie wiem jak sobie z nim poradzić, moje dzieci dopiero chodzą do przedszkola a z takim nastolatkiem nigdy nie miałem do czynienia.

Może macie dla mnie jakieś porady? Chciałbym obejść się z nim w jak najdelikatniejszy sposób. Cześć!