Mój koń oraz weterynarz

weterynaria

Zawsze uwielbiałam konną jazdę. Na torze spędzałam ogromne ilości czasu. Pewnego dnia moi rodzice stwierdzili, że kupią mi własnego konia. Było to dla mnie nie zwykle ważne wydarzenie, ponieważ tego dnia miało się spełnić moje odwieczne marzenie.

Sprawdzony weterynarz z Wesołej

weterynariaOczywiście rumak miał zamieszkać w okolicznej stadninie. Takie rozwiązanie było dla nas bardzo korzystne, ponieważ my mieszkaliśmy w małym mieszkaniu na terenie Warszawy i ciężko było nam mieć tak wielkie zwierze. Mój koń na początku był bardzo nie ufny. Na szczęście dzięki mojej wytrwałości mogłam z nim pracować i udało mi się uzyskać dość dobry efekt. Pewnego dnia, gdy przyjechałam na jazdy okazało się, że mój koń Oskar ma jakiś problem zdrowotny. Nie wiedziałam co mam powiedzieć, ponieważ był w bardzo złym stanie. Natychmiast zadzwoniliśmy do lecznicy i w przeciągu pół godziny zjawił się u nas znajomy weterynarz. Nasz weterynarz zawsze się sprawdza. Okazało się, że zdiagnozował ochwat. Była to niebezpieczna choroba dotycząca kończyn. Najprawdopodobniej powstawała podczas jakiejś natychmiastowej zmiany jedzenia. Oczywiście w naszej stadninie nikt nie chciał się przyznać. Dobry weterynarz natychmiast wykonał kilka zastrzyków i powiedział o jego zleceniach. Bardzo martwiłam się o stan mojego konia, ponieważ w przypadku konia ochwat bywa nie zwykle niebezpieczny.

Niektóre przypadki są tak tragiczne, że dochodzi do kalectwa wśród tych zwierząt. Na szczęście tym razem wszystko przebiegło w miarę łagodnie. Ja zmieniłam stadninę i mam nadzieję, że jej pracownicy będą bardziej kompetentni, tak jak nasza weterynaria Wesoła – Rembertów.