Wymiana ulicznych koszy sposobem na czyste miasto

Propagowanie czystości na ulicach, w pewnym mieście stało się przyczyną wspaniałej zabawy. Ludzie, którzy to wymyślili, stali się bohaterami dla miasta. A ich pomysł rozniósł się echem po całym kraju.

Jak uliczne kosze stały się elementem zabawy

kosze uliczneNic nie zapowiadało, że coś może zakłócić wymianę, tak prozaicznej rzeczy jaką są kosze uliczne. Plan obejmował wymianę wszystkich starych betonowych koszy na nowoczesne metalowe. Społeczeństwo zostało stosownie powiadomione o planie i jednocześnie poproszone o zachowanie czystości, w trakcie całej operacji. Operacja wymiany miała potrwać tydzień, ale ze względu na powstałą sytuację przedłużyła się o trzy dni. Grupka młodych ludzi, korzystając z faktu tej wymiany, zamierzała wykorzystać to do swoich celów, jakim były gry uliczne. Zasady były ogłoszone w internecie i były dostępne dla każdego. Głównym celem gry, było odnalezienie jakiegoś skarbu, który był umieszczony w jednym z koszy. Jak można było sobie wyobrazić, tych koszy było setki umiejscowionych w rożnych punktach miasta. Aby otrzymać wskazówkę, należało jakiś dowolny śmieć, pustą butelkę znalezioną na ulicy, wrzucić do samochodów które oczyszczały kosze i wymieniały je na nowe. Wówczas od kierowcy (który był wcześniej przeszkolony) dostawał zagadkę, która jednocześnie była wskazówką, gdzie może być następna informacja. Burmistrz miasta, dowiedziawszy się o zabawie, kazał na stronie urzędu miejskiego umieścić informację o zabawie i dodatkowo ogłosił, że skarb jest nagrodą sponsorowaną przez miasto. Nikt z uczestników zabawy nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Zaangażowało się cale miasto. Każdy żył grą, która z dnia na dzień, coraz bardziej się rozwijała.

Włączona została lokalna telewizja, która filmowała cały przebieg i prowadziła rozmowy z rozentuzjazmowanym tłumem. Miasto zostało wspaniale oczyszczone, kosze wymienione a nagrodą dla zwycięzcy było otwarcie miejskiego pikniku z darmową kiełbaską i napojami, dla wszystkich uczestników zabawy, no i oczywiście honorowe miejsce obok burmistrza.